mycha-girl blog

Twój nowy blog

Brak komentarzy

a jednak.
a jednak tak bardzo się nie zmieniliśmy.

;)

2 komentarzy

no tak. zaczyna się jesień i zaczyna się sentment.

na początku gratuluję PPP i Tałapatce. Nie mogę się powstrzymać. Jednak w 2 tygodnie dużo się może zdażyć..

Kończę szkołę i beznadziejnie się z tym czuję. za chwilę mija 3,5 roku studiowania cudownego kierunku, z takimi samymi ludźmi i profesorami.

ajj  beznadziejny setyment

1 komentarz

śmiesznie. blog po tylu latach.

ktoś tu jeszcze zagląda?
jeśli nie, to może lepiej.

haha mycha-licencjat za chwilę. marzenia o magistrze na asp?

mycha na swoim. mycha przeprowadzona po raz kolejny. tyle, że teraz z moim panem D.

odświeżony skład łyżwowy parowy. wszystko jest teraz parowe. parowe, parowe. kto z kim
inaczej.

trochę mi tego brakuje. wszyscy są dorośli. i poważni, i już się nie śmieją z bzdur. wkurwia mnie to.
mam sentyment do starych czasów. i chyba zawsze będę mieć. bez chyba. ZAWSZE.

brakuje mi energii gimnazjalnej. chociaż nie tylko mi.
u siebie i innych. wszyscy są teraz tacy… inni.

brakuje mi głupot sztuki i patelskiego.
i rowerów. i wyjść. i zuzko-zawady.
i „paczki”, która miała się nie rozwalić.
i kurwa przyjaźni warszawa-poznań z szalonym Panem Pierwsza Pomoc. z niskim głosem. NIE. nie. nie ma przyjaźni damsko męskiej.
indywidualnych nie ma.

ale w sumie ciesze się, ze to juz nie wroci. bo byłoby inaczej.
bo to juz nie byłyby moje wspomnienia. a tak jest dobrze.

dobrze mi.

od 3 lat 9 mies i 10 dni.

2 komentarzy

generalnie oficjalnie zaczety rok. na pejotwuesteka.
oczywiscie wkopana jak zwykle, w reprezentowanie wydzialu przy wszystkich i obior indeksu. strasznie babskiego wydzialu. ale z dwoma rodzynkami.
w genialnie długowłoso-meskiej szkole.
uaktywniaja sie stare znajomości, spotkane na inauguracji. smiesznie.
drogie ASP. z tamtejszymi profesoro-udupiaczami. podobno. zobaczymy
studentka? a dopiero co szlam do gima. a tu stara dupa.

1 komentarz

studentka jestem.
faajnie.
dostalam sie na uw.
ale zrezygnowalam :P
zrezygnowalam z upragnionego dziennikarstwa (spec dziennikarska) i z dziennikarstwa (spec foto prasowa) i z psychologii.
wszedzie sie dostałam jakims mega fartem.
no ale nie chce isc tam.
dzisiaj zdalam egzamin na PJWSTK – architekture wnetrz.
i sobie bede.
i smiesznie.

3 komentarzy

cudowne
piekne
gelnialne
upragnione

wakacje.

4 komentarzy

no i juz po wszystkim.
koniec relaksowej,
koniec mazurkowej, merów i dziwek ojca kuby
koniec zu na dole.
i koniec rzeźbienia na klatce.
koniec bałwana-dziwki na dachu
koniec paputka, tałapatki i tarzana, rolek na huśtawkach

i jakoś mi dziwnie
i przykro.

:)

Brak komentarzy

rocznice mielismy. przy kolacyji i na wyciagu gdzies daleko. przy winie i pozniej dokupionych swiecach. a raczej wkładach do zniczy.
przy kominku i w wodzie. no ja generalnie lubie wode.

i hamak pekapekowski
na linie. i w łeb czekanem.

lodin w warkoczykach. i takie eeee po przeczytaniu książki. z wyciagnieta reka do przodu w kuchni po ha.pe ;)
sniadania przy himie, mix kawy nocnej ze smadnym mnichem. elemy lajty i goraca czekolada
skoro juz jestesmy przy gorach. to moze pojdziemy na gore? :) odynska lesbijka z popkowską szpiegówna :P
mezczyzni moi zdobyli rysy. a my zdobylismy piwo przy stoku.
zjedzony prosiak
i malibu z mleczkiem do kawy obok. grzanka z serem w miseczce. kocham slowakow.
suche plody
my tu hytamy i hytamy. AHOJ
one swica i my swica/ nie umieraj dziadku onanie
jack daniel’s
i faceci w kuchni.

3×5

„sssłodki jezu”

8 komentarzy

koniec matur.
probnych przynajmniej.

i 5 urodziny bloga

i fajnie jest.

poza tym 10 miesiecy

Brak komentarzy

!!!

klasa mi sie rozpadła

w zyciu nie sadzilam, ze cos takiego moze w ogole nastapic.

nagle wszyscy po kolei poodchodzili. z dnia na dzień. miałam 32 osoby w klasie.
od poniedziałku bedzie 25, i jeszcze cztery chcą zabrać papiery w ciagu najblizszych dni.

21 osób?

ok. wiem. zawsze narzekałam.
teksty z ciążą dziewiczą, albo klubem d., plugawym dzieckiem chaosu, „red-hed-bicz”, były napawde dobijające. w gruncie rzeczy zenujace. zalosne i na poziomie Agatki.
ale cos sie działo.
teraz odejdzie tyle osob. w sumie mi w jakis sposob bliskich, a raczej najblizszych z tej klasy. no kurwa… 2 i pol roku wytrzymalam z tymi ludźmi i byłam pewna, ze na zakonczenie roku odwroce sie od wszystkich dupa i pojde w kierunku metra.

chyba jednak tak nie bedzie. naprawde, ku mojemu zdziwieniu.
w niedziele mamy oficjalne pożegnanie, na koncercie Miko.
dziwnie…

nie wiem czy ucieczka do prywatnej szkoly jest wyjsciem. w sumie będą mieć tylko fakultety. nie maja matmy, gegry, wfu, etyki… tylko przedmioty maturalne. ale czy to naprawde jest rozwiazanie? a nie przypadkiem przejaw jakiejs paniki?

jak tak dalej pojdzie, to 3c nam rozwiaza. smiesznie. moze trafie do mat-fizu? :P
(w gruncie rzeczy chcialabym. fajna klasa.)

i jeszcze ta próbna w przyszlym tygodniu, i tysiące przedpróbnych i kurwa przed przed próbnych. ludzie ogarnijcie sie. ile mozna?

ale.

juz.
niedlugo.
blok w blok z czarkiem. blok w blok z emila. kilka krokow do popka. kilka krokow do drowa. i stadnina i pola

i koniec mafii kabackiej
i kabat w ogole

a poza tym, to chce juz ferie.
albo nie, wakacje. i autostop i popek i europa, paryz i rejs, mazury i drow. i drow i drow.
i ogolnie. chce juuuz.

ps. śmieszna date dzisiaj mamy, drogi kolego;)


  • RSS